Legenda o świątecznym pająku: Opowieść o cekinach
Dawno temu, w małym domku na skraju gęstego, zielonego lasu, matka była zajęta przygotowaniami do świąt Bożego Narodzenia. Szorowała podłogi, polerowała okna i zamiatała każdy kąt, aż dom lśnił.
Zazwyczaj w domu mieszkało kilka przyjaznych małych pajączków. Ale kiedy matka zaczęła zamiatać swoją wielką miotłą, pająki uciekły w panice. Wbiegły po ścianach i schowały się w najciemniejszym kącie strychu, żeby być bezpieczne.
Tajemne życzenie
W Wigilię w domu panowała cisza. Pośrodku salonu stała wspaniała choinka. Była ozdobiona piernikowymi gwiazdkami, papierowymi serduszkami i czerwonymi jagodami. Była najpiękniejszą rzeczą w domu.
Na strychu małe pajączki czuły smutek. Wiedziały, że na dole dzieje się coś magicznego i rozpaczliwie chciały zobaczyć drzewo.
„Proszę” – wyszeptał najmniejszy pająk. „Pozwól nam tylko zerknąć”.
Więc gdy księżyc wzeszedł i dom pogrążył się w głębokim śnie, pająki wypełzły ze strychu. Zbiegły po schodach i wślizgnęły się do salonu.
Splątana sieć
Na widok drzewa przepełniła ich radość! Nigdy nie widzieli czegoś tak pięknego. W swoim podekscytowaniu nie tylko patrzyli – oni też badali. Pełzali po gałęziach, zsuwali się po igłach i skakali z gałązki na gałązkę.
Bawili się wspaniale, ale coś po sobie zostawili. Wspinając się, snuli pajęczyny. Zanim skończyli oglądać każdą gałąź, piękne zielone drzewo było pokryte lepkimi, szarymi pajęczynami.
Pająki pobiegły z powrotem na strych, szczęśliwe, ale nieświadome bałaganu, jaki narobiły.
Magia północy
Później tej nocy przybył Święty Mikołaj. Przecisnął się przez komin z workiem zabawek. Uśmiechnął się na widok choinki, ale potem dostrzegł szare pajęczyny oplatające gałęzie.
Wiedział, że pająki nie były niegrzeczne; chciały po prostu uczestniczyć w świętowaniu. Wiedział jednak, że matka będzie zdenerwowana, widząc swoje czyste drzewko pokryte kurzem i pajęczynami.
Święty Mikołaj zastanowił się przez chwilę. Potem wyciągnął dłoń w rękawiczce i delikatnie dotknął pajęczyn.
Szu ...
Magia wypełniła pokój. Gdziekolwiek dotknął dłonią, szare pajęczyny zamieniały się w lśniące pasma złota i lśniącego srebra. Lepkie nici stały się miękkie i lśniące.
Pierwszy Tinsel
W bożonarodzeniowy poranek rodzina obudziła się i zamarła ze zdumienia. Ich choinka nie była już tylko zielono-czerwona; lśniła srebrnymi i złotymi sznurkami, które odbijały poranne światło. Była piękniejsza niż kiedykolwiek wcześniej.
I dlatego, jak głosi historia, dziś dekorujemy choinki świątecznymi ozdobami — na pamiątkę małych pajączków, które chciały przyłączyć się do zabawy, i magii, która zamieniła ich pajęczyny w złoto.